wtorek, 7 lipca 2015

ROZDZIAŁ 1

"Lara"


Lara nie była zwyczajną dziewczyną,była ona całkiem inna niż wszyscy.Nigdy nie miała ona przyjaciół...miała jedynie swojego czarnego kota o imieniu Malfoy.
Dzień był pochmurny i chłodny, jak co urodziny Lary. Rodzice Lary nigdy nie obchodzili jej urodzin(23.08.1999), była ona już do tego przyzwyczajona że nie ma tak jak jej rówieśnicy, lecz szesnaste jej urodziny były inne. Rodzice przyszli do jej pokoju z małym prezentem i babeczką z wbitą świeczką na środku. -Wszystkiego najlepszego córeczko-krzyknęli i usiedli jej na łóżku. Lara wyłoniła się spod kołdry i krzywo popatrzała na rodziców.-Dziękuje, ale co się stało że obchodzimy moje urodziny?-Córeczko, to są twoje szesnaste urodziny...to jest ważna liczba.- odpowiedziała wyjaśniając matka-Proszę o to twój prezent- powiedział łagodnie ojciec. Lara wyciągnęła rękę po prezent, gdy go otwarła zobaczyła mały fioletowo czarny kamyk.-Czemu dostałam kamień?-zapytała z ciekawością-To niezwykły kamień, ten kamień przynosi szczęście. Masz go nigdy nie zdejmować z szyi rozumiesz?!-powiedział wyjaśniając a zarazem każąc ojciec.-To jakieś brednie, jak jakiś kamyk ma przynosić szczęście?!-Słuchaj Lara, nie mówiliśmy ci prawdy i jest nam z tego powodu przykro.- powiedziała matka i dala głowę w dół, a ojciec zaczął mówić dalej.-Nie jesteś normalną dziewczyną...jesteś całkiem inna niż inni, ponieważ masz magiczne moce. Dla tego nie wysłaliśmy cię do szkoły bo baliśmy się, że odkryjesz je za wcześnie.-Co ?! jakie znowu moce ?! o czym wy mówicie?!-powiedziałam trochę wkurzona ale zarazem przerażona.-Widzisz, bo my tak naprawdę pochodzimy z innego świata, ale gdy ja i twój ojciec się związaliśmy, wygnali nas, ponieważ ja jestem czarownicą a twój ojciec łowcą czarownic. Tam gdzie żyliśmy, takie związki są nie dozwolone.-Więc tam gdzie żyliście, wszyscy mają takie moce?.-spytałam -No, tak jak by, ponieważ każdy ma inne...na przykład, wróżka może latać za pomocą skrzydeł i opiekować się roślinnością, ale to nie znaczy że my nie możemy latać...nam nie są potrzebne skrzydła do latania tylko miotły które są o wiele bardziej wygodne.Możesz również czarować, oczywiście za pomocą różdżki, możesz rozmawiać z zwierzętami, zamienić lub odmienić ludzi i pełno innych rzeczy.-wyjaśniała mama -Skoro ty mamo jesteś czarownicą, to kim jesteś ty tato?-zapytałam z ciekawością.-Cóż, ja jestem łowcą czarownic,czyli wampirem...wszystkie wampiry nienawidzą czarownic, ponieważ one odebrały nam starą ziemie.Lecz ja byłem inny i pokochałem twoją matkę, I powiem ci że każdy mówił że popełniam wielki błąd, ale jeśli to ma być błąd, to najlepszy jaki mógł być.-Opowiedział -Ale skoro ty jesteś wampirem to też masz moce tak? I ja też je mam po tobie ?-Zapytałam.-Tak mam moce, i ty też masz je po mnie.Możesz latać bez miotły z większą prędkością, możesz również zmienić się w zwierzę jakie chcesz.Również możesz zamienić kogoś w wampira za pomocą ugryzienia.-wytłumaczył ojciec -A co do końca daje ten magiczny kamień?-zapytałam z dużą ciekawością.-Kochanie on ma bardzo dużą moc, musisz go pilnować jak oka w głowie. Jeśli go stracisz i wpadnie on w nie powołane ręce, cały świat może stać się zły.-odpowiedzieli rodzice. -To czemu dajecie mnie go?-zapytałam-ponieważ dusza twojego kota jest jakby w tym kamieniu, więc wiemy że tobie ufa na pewno i że go będziesz dobrze pilnować jak on ciebie.- Powiedziała matka.

                               _CIĄG DALSZY NASTĄPI_

Magiczny Kamień





Malfoy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz